Ibuprom | Dla Niepokonanych

X

O dziewczynie, która strzela..

Od kilku lat iInteresuję się strzelectwem sportowym. Obecnie strzelam z karabinku "Hatsan" (kaliber 5.5 mm)

Głosów: 1 671 miejsce w rankingu odsłon profilu: 294
2009-07-20

Moje pierwsze zwycięstwo :)

Strzelałam coraz lepiej, kształtowałam swoją technikę, już NIE miałam "cela jak baba z wesela". Na jednej tarczy potrafiłam wystrzelic 35 do 38-miu punktów na 50 możliwych. Instruktor mówił, że to całkiem dobry wynik jak na początkującą. Dlatego zaproponował mi udział w miejskich zawodach o puchar burmistrza, oczywiście zgodziłam się bez wahania. Zawody odbywały się niedaleko prześlicznego pałacu na świeżym powietrzu. Wśród dzieczyn nie było wielkiej konkurencji, ale sędzia na samym początku ogłosił, że oprócz pucharu osoba z najklepszym wynikiem otrzyma złoty medal. Po raz pierwszy strzelałam poza naszą strzelnicą i na dodatek pod gołym niebem, jednak strzelałam najlepiej jak potrafiłam. Strzelaliśmy do dwunastu tarcz po 5 strzałów do każdej. Zdobyłam wtedy 435 punktów, jednak nie sądziłam, że wygram. Inne dziewczyny były bardzo pewne siebie i sądziłam, że wygra któraś z nich. Pierwsze miejsce okazało się dla mnie ogromną niespodzianką. Byłam z siebie dumna tym bardziej, kiedy sędzia ogłosił, że to ja strzelałam najlepiej i to mnie należy się złoty medal. Wszyscy mi gratulowali, nie przypuszczałam, że wygram a co dopiero, że będę najlepsza. 

Kilka dni później w lokalnej gazecie pojawiła się krótka notatka na temat zawodów. Pisali w niej, że to kobieta strzelała najlepiej. Cieszę się, że tą kobietą okazałam się ja. :)

2009-07-19

Od czego się to zaczeło...?

Zaczęłam strzelac gdy miałam 16 lat. Raz na lekcji PO profesor zabrał nas na szczelnicę. Budynek gdzie się znajdowała był niewielki i było tam strasznie zimno, jednak najbardziej zszokowała nas informacja, że strzelnica powstała w dawnej ubojni.  Strzelaliśmy wtedy ze zwykłych wiatrówek, ale tak bardzo mi się to spodobało, że postanowiłam wraz z kilkoma znajomyni zapisac się na regularne strzelnie. Było nas w sumie 13. Ośmiu chłopaków i pięc dziewczyn. Jednak po pewnym czasie żenska czenasz team zaczoł się rozpadac. Dziewczynom przeszkadzało to, że ołowiane maboje brudzą im paznokcie. A faceci stwierdzili, w jednej z podsłuchanych przeze mnie rozmów: "skoro laski przestały tu przychodzic to nic tu po nas". I tak zostałam sama, jedna jedyna dziewczyna, która strzela. Nie przejmowałam się docinkami i złośliwymi uwagami moich kolegów. Najwspanialsze jest to, że mogłam wyładowac złośc, gniew i agresję strzelając do tarczy.

O mnie

snajper

snajper
Marzenie:

zostać snajperem

Tagi:

strzelectwo sportowe

Adres bloga:
http://snajper.dlaniepokonanych.pl/ Kopiuj i rozsyłaj znajomym.

Zobacz inne blogi